| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          




Durszlak.pl


Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
Kategorie: Wszystkie | kulinarne | osobiste | porady | prawa autorskie
RSS
piątek, 27 stycznia 2012
Poprzedni weekend minąl, a nowy tuż, tuż ... ;]

Siedzę sobie w piątek w pracy. Ot, taką miałam fanaberię i wstałam wraz z pierwszym pianiem koguta (jakiś radiowóz jechał po pączki) i stwierdziłam, że trochę za ciemno na szaleństwo w kuchni. Ruszyłam do pracy, połykając wszystkich ludzi na przystanku. Przed drzwiami szacownej instytucji przestałam ziewać.
- Znaczy, że jak? - jakiś telefon do mnie zadzwonił, pewnie ten co ma samoświadomość (Ajfon czy jak mu tam).
- Ale mnie się nie chce... - pertraktowałam, ale że to piątek 20 minut przed wyjściem z pracy.
Tu muszę Wam powiedzieć, że mam silną wolę, bardzo twardą i niezłomną. Od razu kiedy gwizdek oznajmił fajrant, w te pędy skoczyłam do domu. Zrobiłam szafie wiwisekcję. Ramtaram i sruuuu spakowana i gotowa na eksploatację polskiego wybrzeża.
Bawiłam tym razem w Gdyni Górki i Gdyni Orłowo. Zahaczyłam też o Sopot. Pogoda była łaskawa, oj i to jak ;] Spacery po plaży, wdychanie szokowej dawki jodu, dobre żarełko, luzik... Czy czegoś więcej trzeba. Kompletnie nic. I choć weekend jakoś tak szybko mija, zawsze jest przecież następny ^^ Poniżej kilka fotek. Z jednej jestem naprawdę dumna, bo to są dziki. Żywe!!! Za nie dostałam burę, bo żeby uwiecznić je wyszłam z samochodu, a podobno to było bardzo głupie ;] Jednak żyłka fotografa była silniejsza i z narażeniem życia, z podniesioną adrenaliną pstrykałam te dziczki, aż mi tyłki pokazały ;]

gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia
gdynia

gdynia

wtorek, 24 stycznia 2012
Postrajkowy pudding... ;]

Przeczytałam, niedawno, książkę o strajku. Tak, tak. A konkretnie o świątecznym strajku. Urządziły go kobiety, które uznały, że ich faceci nie wiedzą ile zachodu kosztuje przygotowanie świąt. By w tym czasie, oni, wielcy panowie mogli wygodnie zasiąść na kanapie i egzaltować się tym czasem. No to kobitki dały im popalić. Całkiem nieźle, oj mówię Wam. Zachęcam w wolnej chwili do lektury. Jest to książka, która porusza wiele problemów, nie tylko "świąteczny", choć ten jest głównym wątkiem.
Ostatnie strony owej książki wywołały banan na mojej twarzy. Znalazły się tam przepisy świątecznych przysmaków głównych bohaterek. Co prawda jest już po świętach, jednak karnawał w pełni, zatem można poszaleć bez umartwiania się (zbytniego). Z podanych tam przepisów bardzo przypadł mi do gustu pudding. Chyba tym co mnie do niego przekonało było to, że przygotowuje się go na... parze. Jupi! To coś dla mnie ^^ Ale dla Was również, dlatego za autorką cytuję poniżej przepis na wykonanie smakowitego puddingu.

pudding

PUDDING Z FIG
według przepisu Carol, znany niegdyś jako pudding z fig pani Moyle

składniki:

  1. 1/3 łyżeczki sody
  2. 1/3 łyżeczki soli
  3. 1/3 łyżeczki cynamonu
  4. 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  5. 1/3 łyżeczki ziela angielskiego
  6. 1/2 szklanki mąki
  7. 1/2 szklanki cukru
  8. 1/3 szklanki rodzynek
  9. 1/3 szklanki mieszanki kandyzowanych owoców
  10. 1/3 szklanki pokrojonych fig
  11. 1/3 szklanki pokrojonych daktyli
  12. 1/3 szklanki startego jabłka
  13. 1/3 szklanki startej marchewki
  14. 2 łyżeczki stopionego masła
  15. 1 ubite jajko
  16. 1 łyżeczka soku z cytryny

wykonanie:

Suche składniki razem przesiać i zmieszać je z suszonymi owocami. Następnie dodać starte jabłko i marchewkę. Wymieszać. Dodać roztopione masło, ubite jajko i sok z cytryny. Wymieszać. Przełożyć do foremki i wstawić do garnka przystosowanego do gotowania na parze. Parować około 1 godziny. Pudding musi pozostać nieco wilgotny. Upewnijcie się, że środek jest twardszy. Po schłodzeniu jeszcze bardziej stężeje. Podawany powinien być na gorąco. Wcinałam obie wersje, czyli na gorąco i zimno. Obie były smaczne.
Pudding przykryty folią może stać w lodówce kilka tygodni (tak twierdzi autorka przepisu). Mój nie doczekał ;]

pudding

pudding

pudding

pudding

pudding

piątek, 20 stycznia 2012
Zjadliwe łódeczki... ;]

Zbliżał się wieczór. Zimowy wieczór. Pogoda za oknem. Tak, cóż za interesujący widok. Kap, kap, fiu, fiu, coraz mniej światła, fiu, fiu... O przeleciał liść. Jakiś twardziel nie zaległ na ziemi, którego do wiosny entuzjazm dozorcy nie znajdzie.
Przyklejając coraz bardziej nos do szyby postanowiłam, że się nie poddam nastrojowi. Podwyższę poziom serotoniny. Kąpiel. Świece w tle. Muzyczka. Aromaty. I ogromna ilość piany. Taki all in-inclusive jus for me ^^ Wygrzać kości w gorącej wodzie... Ale zaskrzeczał telefon. Po co odebrałam ten diabelski wynalazek? Poziom serotoniny nie wzrósł, tylko adrenalina. Zamiast kąpieli będzie sabat czarownic. A gdzie? Oczywiście u mnie! Mentalnie wyrwana z kąpieli wytarłam się w ręcznik. Pogaduchy. Jasne! Orka w kuchni! Jak tu gadać, pytlować, obmawiać bliźnich i celebrytów o pustym żołądku?! ¡No pasarán! Не пройдут! No po prostu... nie przejdzie!
Rada nie rada zabrałam się za przygotowanie czegoś na ząbek (a nawet kilka). Wymyśliłam sobie sałatkę. Ot, zwykła, ale podanie to już inna bajka. Kupiłam jakiś czas temu takie waflowe łódeczki i leżały sobie one spokojnie, aż do wieczoru o którym mowa. Postanowiłam je wykorzystać, żeby nieco urozmaicić żarełko. Teraz wiem, że mi to nawet wyszło, bo sałatka cieszyła się dużym wzięciem :D W sumie relaks był, co prawda gadany, ale jednak :D

sałatka

SAŁATKA W ŁÓDECZKACH WAFLOWYCH

składniki:

    1. brukselka
    2. 1 cykoria
    3. cebulka marynowana
    4. mini ogóreczki marynowane
    5. papryczki jalapeno
    6. 2 szt. kiwi
    7. kukurydza konserwowa
    8. kiełki brokuła
    9. ryż ugotowany na sypko
    10. przyprawa do sałatek
    11. tzatziki

wykonanie:

Brukselkę ugotować na parze, wystudzić. Z cykorii usunąć głąb, pokroić w piórka, wrzucić do miski. Następnie pokroić pozostałe warzywa i dodać do cykorii. Wymieszać, dodać kiełki brokuła, kiwi, kukurydzę i ostudzony ryż ugotowany na sypko. Przyprawić przyprawą do sałatek. Wymieszać. Podawać z kleksem tzatzików.

sałatka

sałatka

sałatka

wtorek, 17 stycznia 2012
Babeczki... palce lizać ;]

To jest nieprawdopodobne. Jak można było do tego dopuścić. Niewytłumaczalne zjawisko! Żeby do takich pysznych babeczek tak długo się zabierać. Foremki, aż piszczały by je użyć. A tu klops. Nie będzie dzisiaj bezmięśnie (luz, chill... seriously).
Podchodziłam do nich chyba z miesiąc. Przyczyną takiego obrotu sprawy było to, że co kupiłam jabłka, które niestety są nieodzownym składnikiem owych babeczek, zwyczajnie i po prostacku zeżarłam. I to na surowo ^^ Chrup, chrup i jeszcze raz chrup. I mogiła. A z ogryzkami nie wiele mogłam zdziałać. Zawzięłam się jednak! Wykazałam twardy charakter oraz silną wolę. Ponownie kupiłam jabłka. Nie zeżarłam, a uprażyłam. Jak już takie były gotowe przyszedł czas na wykonanie babeczek. Strzał w 10 to mało powiedziane. Są zaje... dwabiste! Na dodatek proste  w wykonaniu, wcale nie są pracochłonne. Jednak jak już wyjdą z piekarnika to należy odganiać wszystkich wokół, bo może być tak, że załapiecie się na jedną, jedyną babeczkę. Niestety ja tak miałam [smuteczek]

babeczki z jabłkiem

JABŁKOWE BABECZKI

składniki:

    1. 13 dag mąki
    2. 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
    3. 5 łyżek masła
    4. 6 dag cukru pudru
    5. 1 jajko
    6. 1 i 1/2 szklanki musu jabłkowego
    7. 2 łyżki prażonych migdałów

wykonanie:
Z mąki, cukru pudru, masła, jajka i proszku do pieczenia zagnieść kruche ciasto. Rozwałkować 3/4 ciasta i wyłożyć nim natłuszczone foremki. Napełnić babeczki musem jabłkowym wymieszanym z migdałami. Pozostałą część ciasta rozwałkować, pokroić w wąskie paseczki i ułożyć je na jabłkach tworząc kratkę. Piec w piekarniku nagrzanym do 200oC, około 20 minut. Lekko ciepłe posypać cukrem pudrem  (pominęłam).

babeczki z jabłkiem

babeczki z jabłkiem

babeczki z jabłkiem

niedziela, 15 stycznia 2012
Tatuaż na dziewczynie... ;]

Nie wiesz co zrobić? Mimo nawału pracy, obowiązków w domu i w pracy, ciągle masz czas na fejsa, blipa... jakiś kolejny darmowy serwis w którym jesteś produktem? ;] Jeżeli odpowiedziałaś/odpowiedziałeś twierdząco to ten przekaz podprogowy (taki subtelny myk) jest adresowany specjalnie do Ciebie! I nie jest to oferta pracy w pizzerii czy call center. To oferta wyjścia do kina! Tak! Właśnie, nie przesłyszałaś/przesłyszałeś się (tak właśnie działa przekaz podprogowy! wiem, bo obejrzałam to w tiwi!!!). Oferta wyjścia do kina! I to za Twoje pieniądze, bo raczej urząd skarbowy nie zafunduje Ci tej nagrody.
Jeżeli z jakiegoś powodu nie obejrzeliście filmu "Dziewczyny z tatuażem" (zarówno remake, jak i druga ekranizacja świetnej powieści  Stiega Larssona trylogii Millenium)  to macie teraz szansę! Wybieracie się do kasy kina, nabywacie bilet i myk myk na salę.
Świetny film ^^ Zachęcam.  Rekomendacją może być to, że film trwa dwie i pół godziny i wcale nie czuje się upływu tego czasu. Daniel Craig i Rooney Mara odwalili kawał dobrej roboty, aktorskiej rzecz jasna. O treści nie pisnę ani słówka. To by było nie fair wobec tych, którzy się skuszą i pomkną niczym błyskawica do kin po odbiór swojej nagrody ;]
Z kina wyszłam zadowolona, a to mi się przydarzyło ostanio dwa tygodnie temu, jak zaliczyłam "Kota w butach" ^^

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 71